obrazek
obrazek
obrazek

NAUKA JAZDY NA ŁYŻWACH
Warszawa TORWAR
Łazienkowska 6a

Warszawa TORWAR
pn 13-14 wt 16.30-17.30
śr 17.25-18.25 czw 12.30-14.00
pt 13-14

Warszawa TORWAR
sobota 10.45-11.45 i 11.45-12.45
niedziela 8.45-9.45 i 9.45-10.45

zajęcia Warszawa kontakt
502 648 237 warszawa@walley.pl

OBOZY 2018 - lato
01-22.07 Cieszyn
19-26.08 Toruń

OBOZY 2018 - zima
21-28.01 Dębica
28.01-04.02 Krynica
10-17.02 Dębica

 pl  en


Towarzystwo Łyżwiarstwa Figurowego Walley
telefon: +48 515 184 555
+48 518 964 605
Warszawa: +48 502 648 237
Kraków/Skawina: +48 606 355 300
Łódź: +48 501 270 702
e-mail: walley@walley.pl

Ucz się z nami jeździć na łyżwach

  • łyżwy
  • obozy
  • dobra zabawa

Jazda na łyżwach - uczymy się poruszać na lodzie

Jak zwykle ważna jest kolejność nauczania poszczególnych umiejętności.
Od łatwego do trudnego... i tak dalej.

To zapewne jest oczywiste, ale powtórzę kolejność, którą powinniśmy stosować ucząc się podstawowych umiejętności jazdy na łyżwach:

  • chodzenie po lodzie do przodu (oczywiście w łyżwach!) - tak by wykształcić w sobie równowagę opierania się na jednej nodze"
  • jazda w przód po prostej
  • jazda do tyłu po prostej
  • jazda w przód po obrysie koła
  • przekładanka przodem (ten sposób poruszania też służy do ruchu po linii okręgu)
  • jazda do tyłu po obrysie koła
  • przekładanka tyłem (też po linii okręgu)
  • dodatki: hamowanie przodem,"pługiem", zmiana kierunku jazdy z przodu do tyłu i z tyłu do przodu, przysiad (i "pistolet"), wypady przodem, "rybki", podskoki obunóż

 I to by było wszystko, jeśli chodzi o podstawowy zakres umiejętności, który pozwoli poruszać się w towarzystwie na ślizgawce mniej lub bardziej zorganizowanej...

A teraz rozwinięcie poszczególnych haseł wymienionych powyżej.chodzenie po lodzie do przodu 

  • Idziemy do przodu stawiając małe kroki. Stopy podnosimy wyżej niż przy normalnym chodzeniu poza taflą lodową. Jednakowo wykorzystujemy prawą i lewą nogę. Staramy się trzymać w tym marszu stopy blisko siebie - tak by nie chodzić w rozkroku. Chodzenie ma na celu "poczucie lodu i własnego ciała", naukę symetrii w korzystaniu z obu nóg, naukę utrzymania równowagi i naturalnego przenoszenia ciężaru ciała z jednej nogi na drugą, a także rozpoczęcie wpajania nawyku uginania kolan przy wykonywaniu każdego kolejnego kroku na lodzie. Wyższe podnoszenie stóp niż przy chodzeniu po normalnym podłożu pozwala nauczyć się rejestrowania poszczególnych kroków - bez ciągłego podglądania własnych stóp... Głowa, ramiona, biodra - jak zostało to opisane już wcześniej. 

  • jazda w przód po prostej
    Każdy krok zaczynamy tak, aby stopy były jak najbliżej siebie i, w momencie rozpoczynania odbicia, ułożone wobec siebie pod kątem około 45 stopni. Oglądany z góry rysunek prostych kroków w jeździe do przodu wygląda jak gałęzie świerku rozmieszczone regularnie po obu stronach pnia. Gdy rozpoczynamy odbicie, obie nogi są ugięte w kolanach. Nogą odbijającą staramy się "odepchnąć od siebie" taflę lodową. Jednocześnie płynnie przenosimy ciężar ciała z nogi odbijającej na tę, na której wykonujemy następujący po odbiciu ślizg, oraz zmniejszamy ugięcie kolana nogi wykonującej ślizg. Kolano nogi odbijającej, w momencie oderwania jej od lodu - w końcowej fazie odbicia, ulega wyprostowaniu. Następnie noga, która wykonała odbicie (jest ona w tej fazie kroku ponad lodem) zbliża się do nogi, na której jedziemy. W momencie, gdy obie łyżwy znajdują się na powierzchni lodu, kolana są najbardziej ugięte, stopy blisko siebie, ciężar ciała zaczynamy przenosić z nogi, którą teraz się odbijamy, na nogę, na której wykonamy następny ślizg. I tak powtarzając opisany powyżej cykl jedziemy do przodu, wykonując proste kroki. Głowa, ramiona, biodra - jak zostało to opisane już wcześniej. 

  • jazda do tyłu po prostej
    Każdy krok zaczynamy tak, aby stopy były jak najbliżej siebie i, w momencie rozpoczynania odbicia, ułożone wobec siebie pod kątem około 45 stopni, ale w przeciwieństwie do kroków w jeździe w przód, tym razem to końce łyżew rozchylone są pod opisywanym kątem. Bardzo ważne (!!!) jest w jeździe do tyłu, by nie opuszczać głowy i nie załamywać tułowia w biodrach. W przeciwnym razie cały czas będziemy znajdować się na przedniej części łyżew, a czubki (w łyżwach do jazdy figurowej) będą zahaczały o lód i hamowały ślizg łyżew po lodzie. Gdy rozpoczynamy odbicie, obie nogi są ugięte w kolanach. Nogą odbijającą staramy się "odepchnąć od siebie" taflę lodową. Jednocześnie płynnie przenosimy ciężar ciała z nogi odbijającej na tę, na której wykonujemy następujący po odbiciu ślizg, oraz zmniejszamy ugięcie kolana nogi wykonującej ślizg. Kolano nogi odbijającej, w momencie oderwania jej od lodu - w końcowej fazie odbicia, ulega wyprostowaniu. Następnie noga, która wykonała odbicie (jest ona w tej fazie kroku ponad lodem, ale w jeździe do tyłu bardzo nisko), zbliża się do nogi, na której jedziemy. W momencie, gdy obie łyżwy znajdują się na powierzchni lodu, kolana są najbardziej ugięte, stopy blisko siebie, ciężar ciała zaczynamy przenosić z nogi, którą teraz się odbijamy, na nogę, na której wykonamy następny ślizg. I tak powtarzając opisany powyżej cykl jedziemy do tyłu, wykonując proste kroki. Ważne jest, aby w jeździe do tyłu co chwilę, zwracając głowę na boki, kontrolować wzrokiem to, co dzieje się za naszymi plecami. Ramiona, biodra - jak zostało to opisane już wcześniej. 

  • jazda w przód po obrysie koła
    Spróbujmy pojechać w lewą stronę. Dłonie, ręce i ramiona musimy ustawić w takiej pozycji, by "rysowały" one okrąg, po którym się poruszamy. Prawa ręka jest ustawiona z przodu, z przodu jest prawe ramię i odpowiednio - lewe ramię z tyłu, wraz z lewą ręką. Dłonie zwrócone są wewnętrzną stroną do tafli lodu. Mówiąc obrazowo - klatka piersiowa jest skręcona tak - jakby "patrzyła" w stronę środka koła, po obrysie którego jedziemy. Górną część tułowia staramy się utrzymać w takiej pozycji, z jak najmniejszą liczbą ruchów wykonywanych ramionami i rękami. Jeśli prawa ręka znika nam z pola widzenia, jest to sygnał (!!!), że ułożenie górnej części tułowia poważnie odbiega od pożądanego wzorca. Każdy krok zaczynamy tak, aby stopy były jak najbliżej siebie i, w momencie rozpoczynania odbicia, ułożone wobec siebie równolegle. Gdy rozpoczynamy odbicie, obie nogi są ugięte w kolanach. Nogą odbijającą (prawą) staramy się "odepchnąć od siebie" taflę lodową. Jednocześnie płynnie przenosimy ciężar ciała z nogi odbijającej na tę (lewą), na której wykonujemy następujący po odbiciu ślizg, oraz zmniejszamy ugięcie kolana nogi wykonującej ślizg. Kolano nogi odbijającej, w momencie oderwania jej od lodu - w końcowej fazie odbicia, ulega wyprostowaniu. Następnie nogę, którą wykonaliśmy odbicie (jest ona w tej fazie kroku ponad lodem), zbliżamy do nogi, na której jedziemy. Gdy obie łyżwy znajdują się na powierzchni lodu, kolana są najbardziej ugięte, a stopy blisko siebie - wtedy rozpoczynamy powtórzenie opisanego powyżej cyklu. Tak więc wykonując te kroki jedziemy zasadniczo na lewej nodze, a odbijamy się prawą. Po zmianie kierunku z przodu jest lewa ręka, nogą odbijającą jest lewa noga, a jedziemy na prawej. Poza tym wszystko wykonujemy tak samo. 

  • przekładanka przodem
    Teraz postaramy się wykorzystać to, czego nauczyliśmy się podczas ćwiczenia jazdy w przód po obrysie koła. Tamto ćwiczenie miało nas przygotować do nauki przekładanki przodem. Ustawienie górnej części tułowia jest takie samo, jak to opisałem we wcześniejszym ćwiczeniu. Również połowy ruchów wykonywanych przez nasze nogi już się nauczyliśmy. Teraz nauczymy się je krzyżować (czyli przekładać - stąd nazwa kroków - przekładanka), a także wykonywać odbicie drugą nogą. Ćwiczenie wykonujemy jadąc w lewą stronę, a więc prawa ręka znajduje się z przodu. Gdy rozpoczynamy odbicie obie nogi są ugięte w kolanach. Nogą odbijającą (prawą) staramy się "odepchnąć od siebie" taflę lodową. Jednocześnie płynnie przenosimy ciężar ciała z nogi odbijającej na tę (lewą), na której wykonujemy następujący po odbiciu ślizg. Zmniejszamy też ugięcie kolana nogi wykonującej ślizg. Kolano nogi odbijającej, w momencie oderwania jej od lodu - w końcowej fazie odbicia, ulega wyprostowaniu. Następnie nogę, którą wykonaliśmy odbicie (jest ona w tej fazie kroku ponad lodem), zbliżamy do nogi, na której jedziemy. Przenosimy ją z przodu (teraz jej kolano jest ugięte), bardzo blisko ponad lodem i dopiero wtedy stawiamy na lodzie wewnątrz koła, po którego obrysie się poruszamy. W momencie, gdy obie łyżwy znajdują się na powierzchni lodu, kolana są ugięte, stopy blisko siebie - skrzyżowane. Łyżwy muszą być ustawione wobec siebie równolegle! Teraz wykonujemy odbicie lewą nogą. Gdy je rozpoczynamy mocniej uginamy kolano prawej nogi, na której jedziemy. Kończąc odbicie zaczynamy prostować kolano nogi wykonującej ślizg, aby - gdy stopy będą już obok siebie na lodzie - przejść znowu do fazy ugięcia. Odbicie skierowane jest, tak jak poprzednie, na zewnątrz koła. Pamiętamy o płynnym przeniesieniu ciężaru ciała z nogi odbijającej na tę (prawą), na której wykonujemy następujący po odbiciu ślizg. W ostatniej części cyklu przenosimy lewą nogę z tyłu do wewnątrz koła. Łyżwę stawiamy na lodzie tak, aby obie stopy były blisko i równolegle (tym razem nie są skrzyżowane) wobec siebie - wtedy gotowi jesteśmy do wykonania nowego cyklu przekładanki. Po zmianie kierunku przekładanki z przodu jest lewa ręka, pierwsze w cyklu odbicie rozpoczynamy lewą nogą. A poza tym wszystko wykonujemy tak samo. 

  • jazda do tyłu po obrysie koła 
    I tym razem spróbujemy najpierw pojechać w lewą stronę. Również teraz dłonie, ręce i ramiona musimy ustawić w takiej pozycji, aby "rysowały" one okrąg, po którym się poruszamy. Prawa ręka jest ustawiona z przodu (tzn. ona "jedzie pierwsza"), z przodu jest prawe ramię i odpowiednio - lewe ramię z tyłu, wraz z lewą ręką. Dłonie zwrócone są wewnętrzną stroną do tafli lodu. Mówiąc obrazowo - klatka piersiowa jest skręcona tak, jakby "patrzyła" w stronę środka koła, po obrysie którego jedziemy. W takiej pozycji staramy się utrzymać górną część tułowia - z jak najmniejszą liczbą ruchów wykonywanych ramionami i rękami. Jeśli klatka piersiowa przestaje "patrzeć" ku środkowi koła, po którego obrysie się poruszamy, jest to sygnał (!!!), że ułożenie górnej części tułowia poważnie odbiega od pożądanego wzorca. Każdy krok zaczynamy tak, by stopy były jak najbliżej siebie i, w momencie rozpoczynania odbicia, ułożone wobec siebie równolegle. Gdy rozpoczynamy odbicie, obie nogi są ugięte w kolanach. Nogą odbijającą (lewą) staramy się "odepchnąć od siebie" taflę lodową. Jednocześnie płynnie przenosimy ciężar ciała z nogi odbijającej na tę (prawą), na której wykonujemy następujący po odbiciu ślizg. Zmniejszamy też ugięcie kolana nogi wykonującej ślizg. Kolano nogi odbijającej, gdy odrywamy ją od lodu - w końcowej fazie odbicia, ulega wyprostowaniu. Następnie nogę, którą wykonaliśmy odbicie (jest ona w tej fazie kroku ponad lodem), zbliżamy do nogi, na której jedziemy. Gdy obie łyżwy znajdują się na powierzchni lodu, kolana są najbardziej ugięte, a stopy blisko siebie - wtedy rozpoczynamy powtarzanie opisanego powyżej cyklu. Wykonując te kroki, jedziemy zasadniczo na prawej nodze, a odbijamy się lewą. Po zmianie kierunku z przodu jest lewa ręka, nogą odbijającą jest prawa noga, a jedziemy na lewej. A poza tym wszystko wykonujemy tak samo. 

  • przekładanka tyłem
     Podobnie jak podczas ćwiczenia przekładanki przodem, tak i teraz postaramy się wykorzystać to, czego nauczyliśmy się ćwicząc jazdę do tyłu po obrysie koła. Tamto ćwiczenie wprowadziło nas do nauki przekładanki tyłem. Ustawienie górnej części tułowia jest takie samo, jak to opisałem w poprzednim ćwiczeniu. Częściowo nauczyliśmy się też ruchów wykonywanych przez nasze nogi. Jednak w przekładance tyłem nie ma tak daleko idącej analogii, jak to ma miejsce, gdy poruszamy się w przód. Ćwiczenie wykonujemy jadąc w lewą stronę, a więc prawa ręka znajduje się z przodu - "jedzie" więc pierwsza. Rozpoczynamy jadąc na ugiętej lewej nodze. Prawą nogę wysuwamy mocno do wewnątrz koła, po obrysie którego jedziemy. Staramy się, by ten krok był szeroki, gdyż wtedy pociągnięcie w odbiciu będzie długie, a co za tym idzie jest szansa, aby odbicie było efektywne. Prawą łyżwą "przesuwamy" teraz lód z wnętrza koła na jego obrzeże Jednocześnie płynnie przenosimy ciężar ciała z lewej nogi na prawą. Praktycznie w tej fazie przekładanki jedziemy na obu łyżwach jednocześnie. Prawa noga wykonując odbicie przesuwa się na zewnątrz koła, jej kolano stopniowo się prostuje, aby w końcowej części odbicia, gdy oderwiemy łyżwę od lodu, na moment wyprostować się całkowicie. W tym samym czasie łyżwa lewej nogi wykonując krzyżowanie z przodu przesuwa się do środka koła. Na końcu tego ruchu kolano lewej nogi jest mocno ugięte. Na nim spoczywa teraz ciężar ciała. W opisywanym tu momencie łyżwę prawej nogi odrywamy od lodu. Pamiętajmy, że przenoszenie ciężaru ciała musi odbywać się płynnie z lewej nogi na prawą, a następnie gdy ta wykonuje odbicie, ponownie na lewą - tak aby pod koniec odbicia możliwe było oderwanie od lodu prawej łyżwy. Gdy rozpoczynamy ponowne przenoszenie prawej nogi do wnętrza koła, rozpoczynamy kolejny cykl w przekładance tyłem. W przekładance tyłem oprócz pamiętania o płynnym przenoszeniu ciężaru ciała podczas wykonywania kolejnych kroków każdego cyklu nie możemy zapominać o konieczności kontrolowania bioder. Załamywanie tułowia w biodrach i pochylanie się do przodu powoduje, że cały czas będziemy znajdować się na przedniej części łyżew, a czubki będą zahaczały o lód i hamowały ślizg łyżew po lodzie. Taki sam efekt da zwieszanie głowy i "podglądanie" tego, co robią nasze stopy. Jeśli już chcemy skontrolować, czy w krokach przekładanki wykonujemy krzyżowanie i czy jest ono prawidłowe, to róbmy to spoglądając kątem oka. Po zmianie kierunku przekładanki z przodu jest lewa ręka, a pierwsze w cyklu odbicie rozpoczynamy lewą nogą. A poza tym wszystko wykonujemy tak samo. 

  • dodatki: hamowanie przodem "pługiem", zmiana kierunku jazdy z przodu do tyłu i z tyłu do przodu, przysiad (i "pistolet"), wypady przodem, "rybki", podskoki obunóż

    • hamowanie przodem "pługiem"
      Zachowujemy pozycję rąk i ramion taką samą jak w jeździe w przód po prostej. Po odbiciu prawą nogą ślizg odbywa się na lewej nodze. Prawą nogę prowadzimy do lewej, lecz nie wykonujemy już następnego odbicia. Zamiast tego, pozostawiając ciężar ciała na lewej nodze, prawą łyżwę stawiamy na lodzie, lekko ją do niego przyciskając stopą. Łyżwa prawego buta (to jest łyżwa hamująca) zwrócona jest przednią częścią do lewej łyżwy - tej na której jedziemy. Łyżwę hamującą stawiamy na lodzie pod kątem około 45-50 stopni w stosunku do kierunku jazdy. Natomiast jej pochylenie w stosunku do tafli lodu powinno wynosić około 80 stopni, a więc trochę mniej niż prostopadle. Pamiętajmy o ugiętych kolanach (!!!) - zwłaszcza o kolanie nogi, na której jedziemy. 

    • zmiana kierunku jazdy z przodu do tyłu i z tyłu do przodu
      Zmiana kierunku z tyłu do przodu jest łatwiejsza, a więc najpierw ten element. Sam moment przejścia z tyłu do przodu jest prawie taki sam jak odbicie w jeździe w przód po prostej. Istotną trudnością jest to, że trzeba to odbicie wykonać przy większym otwarciu bioder oraz ramionami zatrzymać rotację, jaka powstaje. Spróbujmy wykonać zmianę przez lewe ramię. Jadąc na prawej nodze nie wykonujemy kolejnego ślizgu, jaki nastąpiłby w tej chwili na lewej nodze. Zbliżając lewą nogę do prawej (tej, na której jedziemy) przygotowujemy się do kolejnego odbicia. Wykona je prawa noga. Lewa natomiast, po otwarciu (rozwarciu) lewego biodra, postawiona zostanie na lodzie jak do kroku przodem. Abyśmy mogli kontynuować poruszanie się w dotychczasowym kierunku, lewą łyżwę musimy postawić na lodzie pod kątem prawie 180 stopni w stosunku do prawej, która dotąd jechała do tyłu.

      Ważne jest, by:
      - postawić lewą łyżwę blisko prawej (nie "z kroku")
      - nie załamywać tułowia w biodrach
      - pamiętać, że ramiona i ręce są naszym stabilizatorem, a więc ramiona w momencie odbicia nadają nam kierunek "do przodu", a nie w lewo - zgodnie z kierunkiem obrotu. Praktycznie oznacza to, że lewą rękę w momencie odbicia staramy się "poprowadzić" do przodu, a prawą prowadzimy tak, aby była "spóźniona" w stosunku do obrotu. Czyli aby ten obrót wyhamowała.

      Zmiana kierunku z przodu do tyłu jest trudniejsza. Możemy to zrobić za pomocą trzech kroków, przy czym łyżwę w pierwszym kroku tyłem musimy postawić na lodzie pod kątem prawie 180 stopni w stosunku do łyżwy, która dotąd jechała do przodu. Rozpoczynamy odbijając się lewą nogą. Następnie wykonujemy ślizg na prawej łyżwie, po którym zamiast odbić się do kolejnego kroku przodem na lewej łyżwie, wykonujemy przejście do jazdy tyłem. W tym przypadku również istotną trudnością jest to, że postawienie lewej nogi w kroku tyłem wykonać trzeba przy większym otwarciu bioder, a ramionami zatrzymać rotację, jaka powstaje. Zbliżając lewą nogę do prawej (tej, na której jedziemy) przygotowujemy się do kolejnego odbicia - już tyłem. Wykona je lewa noga techniką opisaną dla kroków w jeździe do tyłu po prostej. 

      Ważne jest, aby:
      - w momencie przechodzenia z przodu to tyłu łyżwa lewej nogi postawiona była na lodzie przed nami czyli od wewnętrznej strony prawej stopy, a nie z tyłu czyli od jej zewnętrznej strony.
      - w momencie postawienia na lodzie lewej łyżwy, podnieść z lodu prawą, poprowadzić ją nisko nad lodem do tyłu, a następnie ponownie płynnie zbliżyć, aby możliwe było prawidłowe wykonanie kolejnego odbicia tyłem
      - nie załamywać tułowia w biodrach
      - pamiętać, że ramiona i ręce są naszym stabilizatorem, a więc ramiona w momencie odbicia nadają nam kierunek "do tyłu", a nie w lewo - zgodnie z kierunkiem obrotu. Praktycznie oznacza to, że ramiona prowadzimy tak, aby były "spóźnione" w stosunku do obrotu. Czyli aby ten obrót wyhamowały. 

    • przysiad (i "pistolet")
      Jadąc do przodu po linii prostej, po kolejnym odbiciu zbliżamy stopy do siebie. Jadąc na dwóch łyżwach zaczynamy uginać jednocześnie oba kolana. Jednocześnie obie ręce, wyprostowane przenosimy z boku do przodu. Gdy dochodzimy do pozycji przysiadu trzymamy je obie przed sobą. Wstając pamiętamy, aby nie przenieść za szybko rąk do boku. Stopy w przysiadzie cały czas trzymamy blisko siebie, łyżwy ustawione są równolegle względem siebie. Będąc w przysiadzie możemy spróbować zrobić "pistolet". W tym celu lekko podnosimy się na obu nogach i unosimy z lodu prawą łyżwę. Wyciągając ją do przodu ponownie schodzimy do pozycji głębokiego przysiadu. Jednocześnie obie ręce, wyprostowane przenosimy do przodu. I to jest "pistolet". 

    • wypady przodem, 
      Próbujemy je po wykonanych na wstępie paru krokach jazdy do przodu. Po odbiciu prawą łyżwą przez chwile jedziemy na obu nogach. Prawe ramię ustawiamy z przodu tułowia, lewe z boku. Uginamy kolano lewej nogi, prawą nogę pozostawiając prostą w kolanie. Prawa łyżwa oddala się od lewej na odległość ok. 80 cm. Ciężar ciała pozostaje na lewej nodze. Wstając na lewej nodze prostujemy jej kolano i zmieniamy pozycję obu ramion. Następnie wykonujemy wypad na drugiej nodze. 

    • "rybki"
      Próbujemy je po krokach jazdy do przodu. Z pozycji, w której obie stopy ustawione są wobec siebie równolegle, zaczynamy "rozpychać" lód na boki - równocześnie uginając kolana. Łyżwy oddalają się od siebie na odległość ok. 60 cm, aby następnie ponownie się do siebie zbliżyć. Ślady, które rysują łyżwy, przypominają biegnące obok siebie sinusoidy. Pamiętajmy, by nie pozwalać stopom rozjeżdżać się za bardzo, gdyż potem jest kłopot z ponownym zbliżeniem ich do siebie. Poza tym wtedy odbicia w "rybkach" są mało efektywne. 

    • podskoki obunóż
      Podskoki te wykonujemy "schodząc" lekko do przysiadu. Ramiona jednocześnie przeprowadzamy do tyłu. Gdy już tam się znajdą, energicznie, dołem, przenosimy je do przodu i wykonujemy lekki wymach w górę. Nie wyżej jednak niż do wysokości oczu. W momencie przenoszenia dołem rąk wykonujemy lekki przysiad i wraz z wyrzuceniem ramion w górę odbijamy się obiema łyżwami od lodu. Gdy lądujemy, kolana obu nóg są ugięte, ramiona trzymamy z przodu. Nie pochylamy głowy i patrzymy się do przodu. A więc do dzieła!...