obrazek
obrazek
obrazek

NAUKA JAZDY NA ŁYŻWACH
Warszawa TORWAR
Łazienkowska 6a

Warszawa TORWAR
wt 12.30-14.00 czw 12.30-14.00
pt 13.00-14.00 śr 17.25-18.25

Warszawa TORWAR
sobota 10.45-11.45 i 11.45-12.45
niedziela 8.45-9.45 i 9.45-10.45

zajęcia Warszawa kontakt
502 648 237 warszawa@walley.pl

OBOZY 2017 - lato
02-23.07 Cieszyn
20-27.08 Toruń

Aktywne PÓŁKOLONIE LETNIE 2017
28.08-01.09.2017
Warszawa Torwar

 pl  en


Towarzystwo Łyżwiarstwa Figurowego Walley
telefon: +48 515 184 555
+48 518 964 605
Warszawa: +48 502 648 237
Kraków/Skawina: +48 606 355 300
Łódź: +48 501 270 702
e-mail: walley@walley.pl

Ucz się z nami jeździć na łyżwach

  • łyżwy
  • obozy
  • dobra zabawa

Nauka jazdy na łyżwach - wchodzimy na lód, jak to działa

Podstawowym problemem, jaki powstaje w momencie wejścia na lód, jest wszechogarniające uczucie braku równowagi. Wszystko dzieje się nieporównanie szybciej, niż to ma miejsce, gdy poruszamy się w zwykłym obuwiu, po normalnym dla nas podłożu, czyli po podłodze, chodniku, trawniku, słowem po wszystkim, z czym mamy do czynienia poza taflą lodową.

Tuż przed wejściem dobrze jest przypomnieć sobie, że wszystkie nowe umiejętności, jakie dotąd w życiu zdołaliśmy nabyć, wymagały nauki, wysiłku i stosowania się do pewnych zasad... Nieobce było nam też uczucie, że atakuje nas jednocześnie ogromna i niemożliwa do ogarnięcia naraz świadomością liczba bodźców.
Tak jest i w tym przypadku.

Aby wyrobić sobie właściwy nawyk ruchowy, musimy powtarzać sobie w myślach, że:

  • wzrok musi sięgać dalej niż trzy metry przed nami - to pozwoli kontrolować pozycje głowy na tyle, by opuszczona, nie powodowała permanentnego "ciągnięcia" w stronę lodu i zahaczania o lód czubkami umieszczonymi na początku łyżew
     
  • biodra nie mogą "zostawać" z tyłu - patrz powyżej
     
  • ramionom nie pozwalamy zbliżać się w okolice naszych uszu - nienaturalne unoszenie ich do góry (ramion, nie uszu!) powoduje znaczne obniżenie wpływu obręczy barkowej na sterowanie naszym ciałem 
     
  • ręce (a nie tylko same dłonie) trzymamy oddalone od tułowia, nie wyżej wszak niż w poziomie (czyli na wysokości piersi), i staramy się ograniczać liczbę ruchów, które nimi wykonujemy. Ramiona i ręce są elementami stabilizującymi nasze ciało na tafli lodowej.
     
  • kolana zmuszamy do pozostawania w pozycji ugięcia - brak tego naturalnego amortyzatora zdecydowanie zwiększa skalę trudności zadania, jakie przed nami stoi. Kolana nieustająco (i wręcz złośliwie) prostują się w początkowej fazie nauki, tak więc nie wahajmy się zmuszać je ciągle do elastycznego ugięcia, nawet gdyby wydawało się nam, że pozycja, którą przyjmujemy, jest nieco groteskowa.
     
  • nasze stopy powinny być oddalone od siebie nie dalej niż na długość naszej łyżwy. One jednak mają tendencję do rozstawania się ponad tę odległość. Ogranicza to naszą możliwość kontroli nad wykonywanymi ruchami i zmniejsza efektywność odbicia. Mowa tu oczywiście o poruszaniu się do przodu i do tyłu po prostej. W początkowej fazie odbicia stopy są bliżej siebie, w końcowej dalej, ale te niuanse omówię w innym miejscu.
     
  • gdy dochodzi do upadku (a tak zdarza się często i jest to normalna składowa jazdy na łyżwach), to korzystajmy z pomocy rąk (dłoni!!!), aby upadek zamortyzować. To dodatkowy argument, by nie trzymać rąk w kieszeni, by nie były one usztywnione i by dłonie były zwrócone wewnętrzną stroną w kierunku tafli lodu. Ważne jest też chronienie głowy przy upadkach do tyłu i "złożenie" jej w kierunku klatki piersiowej. Gdy już poradziliśmy sobie z upadkiem i chcemy wrócić do pozycji pionowej, najpierw klękamy na obu kolanach z jednoczesnym podparciem na obu dłoniach, następnie z kolan przechodzimy na łyżwy i dopiero będąc w przysiadzie odrywamy (po kolei!) od lodu dłonie, i podnosimy się z przysiadu. Gdy upadamy, wszystko dzieje się niezwykle szybko, tak więc wykształcenie nawyku automatycznego, prawidłowego reagowania w takiej sytuacji powoduje, że nie mamy przed oczami wizji nieustannie czyhającej "katastrofy". 

    Umiejętność upadania jest bardzo ważna!!! Profesjonalni łyżwiarze figurowi, w konkurencjach solowych i par sportowych, zaliczają podczas swojej kariery po kilkadziesiąt tysięcy upadków...
     
  • gdy trzeba się zatrzymać, to w początkowej fazie obcowania z łyżwami pomocny jest koniec jednej z łyżew. To nim naciskamy na lód pod kątem 30 - 40 stopni, aby zmniejszyć prędkość lub się zatrzymać. Jeśli to nie wystarcza, to zawsze pomocne są wyciągnięte przed siebie ręce (nie usztywnione w łokciach!!!).
     
  • asekuracja w początkowej fazie nauki? - proszę bardzo, ale tylko jedną ręką, a jeszcze lepiej, gdy ktoś (lub coś), na kim się w chwili zwątpienia wesprzemy, trzyma dłoń tylko 'kontrolnie". "Wieszanie się" na partnerze (mamie, tacie - niepotrzebne skreślić) i przedłużanie sytuacji wszechobecnej pomocy powoduje, że ten etap nauki wydłuża się w nieskończoność. Im szybciej "nauczymy się własnego ciała", tym krótszy będzie początkowy etap, któremu towarzyszy uczucie pewnej bezradności i braku kontroli nad własnymi reakcjami.